Laureat konkursu „Zdrowie po cieszyńsku”

Paweł Krawczyk z klasy siódmej ponowie został laureatem konkursu „Zdrowie po cieszyńsku”. W dniu 20 kwietnia zastępca Starosty pani Janina Żagań wręczyła Pawłowi pamiątkowy dyplom i nagrody za I miejsce w kategorii literackiej za wiersz „O leniwym Krzysiu”, podkreślając, że decyzja jury zapadła jednogłośnie.

O leniwym Krzysiu
Mały Krzyś mieszkał sobie za górami,
cudownymi, zielonymi beskidzkimi pagórkami.
Lecz chłopczyk ciągle był w złym humorze,
nie chciał bawić się na dworze.
Siedział w domu cały dzień,
z nikim nie chciał spotkać się.
Wszystko go drażniło,
a nic nie cieszyło.
„Jaki piękny dziś dzień, słonko nam świeci,
rozbiegane i szczęśliwe wokół wszystkie dzieci.
Chodźmy na spacer po mieście Cieszynie,
tyle tam zabytków – nic nas nie ominie.
Może na rynek, może na Wzgórze Zamkowe,
wszędzie tam czekają przygody nietuzinkowe.”
Tak mówiła mama do Krzysia, synka swego,
przez całą rodzinę ogromnie kochanego.
Mama bardzo go namawiała,
babcia na Czantorię iść z nim chciała.
Tata opowiadał jak to pięknie w Cieszynie,
że magnolie kwitną, a na rynku można stanąć na tramwajowej szynie.
Na Wzgórzu Zamkowym koncert dziś wieczorem,
a jutro dożynki w Ustroniu i wujek pojedzie traktorem.
W Goleszowie w Tonie rybek jest bez końca,
do Strumienia na basen pojedźmy, bo pogoda gorąca.
Tylko, że Krzyś nie chce wstawać, leży aż łóżko trzeszczy,
„nie chcę”, „dajcie mi spokój” – wszystkim głośno wrzeszczy.
Słuchał, co inni do niego mówili,
ziewał przy tym i jednak go nie namówili.
Do późnej nocy telewizor oglądał,
teraz sił nie miał i marnie wyglądał.
Przy komputerze też spędził długie godziny,
nie zważając na ostrzeżenia całej rodziny.
Krzyś zawsze wymówkę znajdzie: „ bo nowa gierka się instaluje”,
„nowy super level na mnie oczekuje”.
W nocy koszmary mu się śniły, oczy go mocno bolały,
chodzi rozzłoszczony, pokrzywiony cały.
Przybiegł kolega i prosi Krzysia:
„Zagrajmy razem w piłkę dzisiaj”.
„Może jutro” – mówi ziewając Krzyś,
nie mam na nic ochoty dziś.
Na obiad jego ulubione:
frytki, kotlet i napoje słodzone.
Oj, dawno nie jadł świeżej sałatki,
„Krzysiu, jedz warzywa !” – ignoruje te słowa matki.
Aż razu pewnego rzecz stała się straszna – pół miasta prądu nie miało!
Krzyś uwierzyć nie mógł w to, co się wokół działo.
„Koniec świata, komputer nie działa !”,
przedrzeźniała chłopca rozbawiona mama.
Ale chłopczyk nie był taki wesoły,
zły, rozdrażniony, nie chciał chodzić do szkoły.
Ciężko mu się obyć bez elektroniki,
Krzysiu dostawał ataków paniki.
„Jak to dziś nie zagram ?”
„Co mam robić w domu ?”
Pyta smutny chłopczyk, płacząc po kryjomu.
Zmienić się musi Krzysiu koniecznie,
bo takie nawyki są niebezpieczne.
Wyszedł na spacer, choć nie chciał wcale,
koledzy go namówili – spisali się doskonale.
Smętnie przeszedł obok studni Trzech Braci,
uznał, że wrzucić grosik mu się „nie opłaci”.
Nic go nie cieszy, nawet hejnał z ratusza drażni,
„Helo, Helo, Helenko…” nie uruchamia wyobraźni.
Stoi koło różowego jelonka, stęka i biadoli:
„Oj, jak mnie wszystko boli !”.
Kumple już zdobyli Wieżę Piastowską,
machają z góry i pokrzykują beztrosko.
Krzysiu przysiadł, czerwony cały nieborak,
dalej nie poszedł, bo sił mu brak.
Siedzi smutny, niezadowolony,
nawet go nie cieszą w oranżerii Zamku balony.
Uświadomił sobie, że dalej tak być nie może,
musi spać dłużej i więcej przebywać na dworze.
Przed komputerem długie siedzenie,
gwarantuje nazajutrz dziecka marudzenie.
Jedzenie niezdrowe – słone, słodkie, tłuste,
daje nam niestety kalorie puste.
Wysypiaj się dobrze, dbaj o obiad zdrowy,
wówczas świat wokół będzie kolorowy.
Nabierzesz sił, chęci i energii tyle,
że na łące zapragniesz złapać wszystkie motyle.
Drogie dzieci pamiętać musicie,
że całe życie zdrowych postaw się uczycie.
Nasz leniwy Krzysiu, po czasie na szczęście,
z pomocą rodziny i kolegów opamiętał się wreszcie.
Jeśli takie osoby widzicie wokół,
pomóżcie im się zmienić, choć proszą o „święty spokój”!